JAKI KRYZYS??

Posted: 07/27/2022 by Bo

Wiem, że tłumaczenie żartów jest lamerskie i jeśli trzeba to robić to znaczy że żart był słaby… Ale czuję że jestem ci winna wyjaśnienie nazwy tego podcastu.

Kryzys wieku średniego. Czy to może być samospełniająca się przepowiednia? Pewnie tak. Cześć moich instagramowych obserwatorek stanowczo zaprotestowała przed nazywaniem tej fazy życia kryzysem. Nie czujecie, żeby coś się nagle gwałtownie miało w niej zmieniać. Nie dopuszczacie do siebie, że następuje jakiś koniec, zamknięcie, bo to się kojarzy ze smutkiem, mrokiem i brakiem. Smugą cienia. Końcem szans. Przekreśleniem nadziei.

Nieeeee!

No na szczęście ja też przeciwko takiemu podejściu protestuję! I przysięgam, że nie będę tu wylewać żali nad tak zwaną utratą młodości, bo wcale jej nie tracę. Jestem pewna że żadna z nas – i żaden z was – nie zamierza się nagle poddać i wywiesić na drzwiach swojego życia tabliczki „zamknięte bo nieczynne”. Rozglądam się i widzę ludzi w kwiecie wieku, którym się chce, mają apetyt, pragnienia, większe zaufanie do siebie, nieporównywalną samoświadomość i doświadczenia które przydają się w decydowaniu, czy warto ryzykować.

Wierzę, że w większości przypadków wewnętrzny głos będzie nam jednak podpowiadał: skacz! Skacz bo nawet jeśli się potłuczesz, nawet jeśli nie znajdziesz tam tego, na czym ci zależało, to przynajmniej nie będziesz czuć tęsknoty za zrobieniem tego kroku, i żalu że jednak się powstrzymałaś lub powstrzymałeś.

Zatem żartuję sobie z kryzysu wieku średniego, obracam tę frazę na języku z kpiną z politowaniem patrzę na młodych, którzy boją się, że po czterdziestce, pięćdziesiątce to już tylko wersalka i telewizor, względnie wnuczęta na kolanach. Z drugiej strony wiem, że lęk przed upływem czasu i przemijaniem to jest bardzo realna zgryzota i dotyczy wszystkich – także tych którzy pozornie nie zwracają na to uwagi. No bo czym jest łapczywe smakowanie teraźniejszości jak nie ucieczką przed czasem?

Bieg czasu

Podsłuchałam kiedyś w rozmowie zupełnie obcych mi młodych ludzi, że dzieciom czas płynie wolniej ponieważ w odniesieniu do tego co przeżyły, każda jego jednostka jest proporcjonalnie duża. Z wiekiem percepcja godziny, dnia, miesiąca czy roku zmienia się i subiektywnie skraca. Na pewno można to wytłumaczyć korzystając z fizyki, ale nie o to chodzi, żeby przekazywać ci tu wiedzę naukową. Dlatego w tym podkaście nie znajdziesz wiedzy eksperckiej – nie tylko z dziedziny fizyki, ale i psychologii, seksuologii, dermatologii i innych.

Oświecenie

Wracając do kryzysu – ja biorę go jako ten moment przełomowy, rodzaj oświecenia i weryfikacji stanu rzeczy. Po prostu zwracam uwagę na coś, co wcześniej lekceważyłam, bo mnie nie dotyczyło. I widzę dwie strony: łakome zagarnianie wszystkiego czego chciałam kiedyś spróbować, ale to czas był nieodpowiedni, to brakowało mi odwagi. A z drugiej strony paradoksalnie! – zamiast biec na oślep uważniej stawiam kroki, ale też nie z ostrożności, tylko z szacunku dla siebie. Bez kompulsji zadowalania innych. Bez tłumaczenia się światu dlaczego tak, a nie inaczej.

Widzę ten swój kryzys wieku średniego jako szansę na życie w pełni, co nie oznacza oczywiście rzucenia wszystkiego i wypłynięcia w rejs dookoła świata lub założenia farmy alpak w Bieszczadach xd. Ale widzę, że każda drobna codzienna decyzja wpływa na mój poziom zadowolenia. Nie szczęścia, daleko mi do egzaltacji i emfazy! Ale właśnie satysfakcji, spokoju, poczucia że zmierzam w kierunku który wydaje mi się ciekawy. Bez przywiązania i brania na siebie zobowiązania, że oto będę konsekwentnie podążać tą jedną ścieżką, no bo jeśli zboczę to okażę się słaba, niestała i niegodna zaufania. I będą mnie wytykać palcami. Kryzys wieku średniego postrzegam jako moment w którym zaczynam – jeśli nie udawało mi się to jakoś wcześniej – być dobra dla siebie. Dla siebie! Łagodna, wyrozumiała, akceptująca porażki i zmiany.

Zależy mi tylko, żeby za rok czy pięć nie mieć poczucia, że jakaś szansa bezpowrotnie przeleciała mi przed nosem bo się bałam lub zastanawiałam co powiedzą inni. Od kiedy dojrzałam w nosie mam opinie i oceny, nawet jeśli uruchamiają we mnie jakiś rodzaj niepewności. Mój plan to żyć najprzyjemniej jak się da, testować się w różnych sferach, wracać do myśli kim chciałam być mając 16 lat i starać się żyć za wszelką cenę.

Zapraszam Cię już zatem na następny odcinek podcastu, który będzie o tym jak kultura i wychowanie pozbawiają nas orgazmów oraz zdradzę Ci jak ja sobie z tymi ograniczeniami poradziłam.

Comments

comments